Baza PrzygodyHufiec ZHP Włocławek
ul. Szpitalna 33, Włocławek

Baza Przygody - harcerska strefa współpracy w środku Włocławka

Hufiec ZHP Włocławek zrzesza około dwustu harcerek i harcerzy. Od listopada 2014 roku mają własny dach nad głową: budynek, który przez lata kojarzył się mieszkańcom wyłącznie z izbą wytrzeźwień, dziś jest miejscem zbiórek, warsztatów, półkolonii i spotkań międzypokoleniowych.

Pięćset metrów kwadratowych, dwadzieścia siedem pomieszczeń i mnóstwo pracy do wykonania. Tak wygląda stała baza, która daje włocławskiemu harcerstwu coś, czego brakowało mu przez dekady - przewidywalność.

Co dzieje się w Bazie Przygody

Budynek przy Szpitalnej pracuje przez cały rok, nie tylko w wakacje. W tygodniu odbywają się tu zbiórki zastępów i drużyn, w weekendy warsztaty oraz spotkania organizacji pozarządowych, a latem baza zamienia się w punkt startowy półkolonii. Poniżej znajdziesz cztery obszary, wokół których kręci się większość naszej działalności.

Harcerskie półkolonie

Wakacyjne zajęcia dla stu dzieci: podział na drużyny i zastępy, własne flagi, gry, wyjścia w teren i codzienna praca z kadrą instruktorską.

Zobacz, jak wyglądają półkolonie we Włocławku

Drużyny i zbiórki

Zuchy, harcerze, harcerze starsi i wędrownicy. Wyjaśniamy, od czego zacząć, ile kosztuje składka i co naprawdę oznacza mundur.

Sprawdź, jak zapisać dziecko do harcerstwa

Gry terenowe

Miejsko-leśne gry harcerskie z patrolami, mapą i punktami zadaniowymi. W drugiej edycji wystartowało ponad dwieście osób z włocławskich szkół.

Poznaj zasady gier terenowych

Sale i przestrzeń

Pomieszczenia różnej wielkości, zaplecze i teren wokół budynku. Korzystają z nich szkoły, fundacje i grupy nieformalne z całego miasta.

Zobacz przestrzeń do wynajęcia
200harcerek i harcerzy w hufcu
500metrów kwadratowych powierzchni
27pomieszczeń w budynku
2014rok przejęcia bazy

Skąd wzięła się baza przy Szpitalnej 33

Siedemnastego listopada 2014 roku Rada Miasta Włocławek udzieliła bonifikaty przy sprzedaży budynku dawnej izby wytrzeźwień na rzecz Hufca ZHP Włocławek. Tego samego dnia nastąpiło przekazanie obiektu. Dla organizacji, która przez lata pożyczała sale w szkołach i domach kultury, oznaczało to zmianę nie do przecenienia.

Stan techniczny nie był idealny. Trzydzieści grzejników do sprawdzenia, czterdzieści siedem okien, instalacje z innej epoki i pomieszczenia wymagające remontu jedno po drugim. Prace idą etapami, w rytmie, na jaki pozwalają środki i ręce do pracy. Część sal udało się przywrócić do użytku szybko, inne wciąż czekają na swoją kolej.

Strona bazaprzygody.pl ruszyła w maju 2015 roku, sfinansowana z grantu Fundacji ANWIL dla Włocławka w ramach projektu Szerokie Horyzonty Wolnego Czasu. Ta sama fundacja stoi za konkursami grantowymi, dzięki którym powstały półkolonie, gry terenowe i cykl spotkań międzypokoleniowych, w tym pikniki przy bazie oraz zajęcia dla słuchaczy Włocławskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Kalendarium bazy w skrócie
DataWydarzenie
17 listopada 2014Przekazanie budynku dawnej izby wytrzeźwień Hufcowi ZHP Włocławek
Maj 2015Start strony bazaprzygody.pl z grantu Fundacji ANWIL dla Włocławka
Maj i czerwiec 2015Spotkania międzypokoleniowe, w tym Śpiewogranie na polanie przy bazie
1 czerwca 2015II Miejsko-Leśna Gra Harcerska, ponad 200 uczestników i 12 patroli
10 sierpnia 2015Start Harcerskich Półkolonii z Bazą Przygody dla stu dzieci

Fundacja ANWIL dla Włocławka i konkursy grantowe

Fundacja ANWIL dla Włocławka należy do największych organizacji wspierających lokalne inicjatywy w mieście. Jej misja brzmi prosto: wspierając lokalne inicjatywy, tworzymy przyszłość Włocławka. W praktyce oznacza to konkursy grantowe otwarte dla podmiotów posiadających osobowość prawną, mających siedzibę lub przedstawicielstwo we Włocławku.

Dla organizacji takiej jak hufiec grant bywa jedyną realną drogą do sfinansowania większego przedsięwzięcia. Koszulki dla czterystu uczestników gry terenowej, wyżywienie na półkoloniach, materiały do zajęć czy honoraria dla zaproszonych gości - to wszystko kosztuje. Bez zewnętrznego wsparcia część pomysłów zostałaby na papierze.

Warto pamiętać, że wniosek grantowy to nie tylko formularz. Trzeba opisać cel, grupę odbiorców, harmonogram i budżet, a po zakończeniu projektu rozliczyć każdą pozycję. Najczęstszy błąd początkujących wnioskodawców polega na przeszacowaniu liczby uczestników albo na zaplanowaniu działań, których organizacja nie jest w stanie obsłużyć kadrowo. Lepiej zrobić mniej i porządnie.

Polecane strony i partnerzy

Zbiór stron z różnych branż, które warto znać. Poniżej krótki opis każdego serwisu oraz bezpośredni adres.

Harcerska baza w mieście, czyli po co komu budynek z dwudziestoma siedmioma pomieszczeniami

Zacznijmy od rzeczy najbardziej praktycznej. Drużyna harcerska bez własnego miejsca funkcjonuje w trybie ciągłej improwizacji. Zbiórka w piątek o siedemnastej odbywa się w sali, którą dyrektor szkoły udostępnił z uprzejmości, a nie z obowiązku. W przyszłym tygodniu tej sali może nie być, bo akurat wypadło zebranie rady pedagogicznej albo remont podłogi. Sprzęt trzyma się w piwnicy u drużynowego, namioty u jego rodziców, a materiały biurowe rozproszone są po pięciu mieszkaniach. Brzmi znajomo dla każdego, kto prowadził jakąkolwiek grupę młodzieżową w Polsce. Stała baza likwiduje ten chaos jednym ruchem, choć oczywiście tworzy w zamian zupełnie nowy zestaw problemów.

Budynek przy Szpitalnej trzydzieści trzy nie był darem z nieba. Przez lata mieściła się tu izba wytrzeźwień i taką miał reputację w świadomości mieszkańców. Kiedy Rada Miasta zdecydowała o bonifikacie, harcerze dostali obiekt wymagający pracy, a nie gotowy dom kultury. Trzeba było przejść pomieszczenie po pomieszczeniu, sprawdzić instalację elektryczną, ocenić stan grzejników, policzyć okna, zaplanować kolejność remontów. Pięćset metrów kwadratowych brzmi imponująco w komunikacie prasowym, ale każdy z tych metrów trzeba ogrzać, oświetlić i posprzątać. Koszty utrzymania nie znikają, kiedy budynek stoi pusty, więc od pierwszego dnia pojawiło się pytanie, jak zapełnić przestrzeń sensownym życiem.

Odpowiedź okazała się dość oczywista, choć wymagała czasu. Skoro miejsce jest duże i stoi w mieście, powinno służyć nie tylko dwustu osobom noszącym mundur. Stąd pomysł na harcerską strefę współpracy, czyli formułę, w której z bazy korzystają także inne podmioty. Fundacje szukające sali na warsztat, nauczyciele planujący zajęcia poza szkołą, grupy nieformalne organizujące spotkanie sąsiedzkie. Włocławski Uniwersytet Trzeciego Wieku przyprowadził tu swoich słuchaczy na piknik ze śpiewem i ogniskiem, a obok bawiły się dzieci. Takie międzypokoleniowe mieszanki wychodzą najlepiej wtedy, gdy nikt nie próbuje ich zbyt mocno reżyserować.

Co konkretnie zmienia stała siedziba w codziennej pracy z młodzieżą? Przede wszystkim pozwala planować dłużej niż na dwa tygodnie do przodu. Można umówić cykl zajęć na cały semestr, bo wiadomo, że sala będzie wolna. Można kupić sprzęt, bo jest gdzie go trzymać. Można zaprosić gościa z innego miasta, bo jest gdzie go przyjąć i pokazać, że organizacja stoi na własnych nogach. Można wreszcie zbudować archiwum, kroniki, zdjęcia, dokumenty, które w organizacji młodzieżowej mają wartość sentymentalną i formalną jednocześnie. Bez własnego miejsca to wszystko po prostu ginie przy kolejnej zmianie drużynowego.

Są też pułapki i nie ma sensu ich ukrywać. Pierwsza polega na tym, że budynek zaczyna zjadać energię, która powinna iść na pracę z dziećmi. Instruktor, który miał prowadzić zbiórkę, spędza sobotę na malowaniu korytarza. Robi to raz, drugi, dziesiąty, a potem odchodzi, bo zapisał się do harcerstwa dla przygody, nie dla remontu. Druga pułapka to koszty stałe. Ogrzewanie w budynku z czterdziestoma siedmioma oknami potrafi zaskoczyć w styczniu, zwłaszcza jeśli stolarka jest stara, a ściany nieocieplone. Trzecia dotyczy formalności. Obiekt użyteczności publicznej wymaga przeglądów, ubezpieczenia, dokumentacji przeciwpożarowej i osoby, która to wszystko pilnuje. Nikt o tym nie myśli w dniu przekazania kluczy.

Jak sobie z tym radzić? Najlepiej działa podział ról i przyjęcie, że baza to osobny projekt, a nie dodatek do pracy wychowawczej. Ktoś odpowiada za techniczne utrzymanie, ktoś inny za kalendarz rezerwacji, ktoś za rozliczanie grantów. Remonty warto planować w blokach, najlepiej w wakacje albo ferie, kiedy ruch w budynku i tak jest mniejszy. Dobrym pomysłem jest angażowanie rodziców i absolwentów drużyn, bo wielu z nich chętnie pomoże, jeśli tylko dostanie konkretne zadanie z terminem. Ogólne apele o pomoc rzadko przynoszą efekt, a prośba o dwie godziny w sobotę przy układaniu paneli już tak.

Finansowanie to osobny temat i tutaj lokalne fundacje robią różnicę. Konkursy grantowe pozwalają sfinansować konkretne działania, choć rzadko pokrywają koszty administracyjne. Trzeba więc łączyć źródła: grant na półkolonie, składki członkowskie na bieżącą działalność, wynajem sal na utrzymanie budynku, jednoprocentowy odpis na sprzęt. Kto liczy na jedno duże źródło, prędzej czy później wpada w kłopoty, bo konkursy się zmieniają, a priorytety grantodawców również. Rozproszenie przychodów jest nudne, ale bezpieczne.

Warto też zadbać o widoczność. Przez dłuższy czas mieszkańcy nie wiedzieli, że budynek zmienił funkcję, i nadal opowiadali o nim jako o izbie wytrzeźwień. Zmiana takiego skojarzenia wymaga lat, tabliczki na drzwiach nie wystarczą. Pomagają wydarzenia otwarte, na które przychodzi ktoś z zewnątrz i widzi na własne oczy, co się dzieje w środku. Gry terenowe finiszujące pod bazą, pikniki na trawniku, dni otwarte przed sezonem zapisów. Każde takie wydarzenie zostawia ślad w pamięci kilkudziesięciu rodzin, a to działa lepiej niż jakikolwiek plakat.

Na koniec rzecz, o której mówi się rzadko. Budynek zmienia sposób, w jaki młodzi ludzie myślą o organizacji. Kiedy drużyna spotyka się w wypożyczonej sali, harcerz jest gościem. Kiedy spotyka się we własnej bazie, staje się współgospodarzem. Ta różnica widać w drobiazgach: ktoś sam z siebie odkurza salę po zbiórce, ktoś przynosi z domu stary fotel, ktoś proponuje pomalowanie ściany w swojej ulubionej barwie. Poczucie własności buduje odpowiedzialność szybciej niż jakikolwiek wykład o Prawie Harcerskim. I to jest chyba najlepszy argument za tym, żeby o taką bazę walczyć, remontować ją latami i szukać pieniędzy na każdy kolejny etap.

Zobacz też

Jeśli szukasz zajęć dla dziecka w wakacje, sprawdź, jak organizujemy harcerskie półkolonie we Włocławku i ile miejsc przewidujemy w każdym turnusie.

Rodzicom, którzy dopiero rozważają zapisanie dziecka do drużyny, przyda się przewodnik po tym, jak działa harcerstwo we Włocławku od pierwszej zbiórki po przyrzeczenie.

Nauczycielom i wychowawcom polecamy opis tego, jak przygotowujemy gry terenowe dla szkolnych grup, a organizacjom szukającym miejsca na spotkanie informacje o salach w Bazie Przygody.