Baza PrzygodyHufiec ZHP Włocławek
Harcerska Strefa Współpracy

Wynajem sali we Włocławku - przestrzeń na warsztaty, spotkania i zajęcia

Pięćset metrów kwadratowych, dwadzieścia siedem pomieszczeń różnej wielkości i teren wokół budynku. Baza Przygody przy Szpitalnej 33 udostępnia przestrzeń organizacjom pozarządowym, szkołom, grupom nieformalnym i rodzicom szukającym miejsca na urodziny dziecka.

Nazwa Harcerska Strefa Współpracy nie jest sloganem. Chodzi o to, żeby budynek pracował przez cały tydzień, a nie stał pusty między zbiórkami.

Jakie pomieszczenia są dostępne

Budynek dawnej izby wytrzeźwień ma układ korytarzowy z pomieszczeniami o bardzo różnym metrażu. Część to małe pokoje na spotkanie kilkuosobowe, część to duże sale mieszczące całą klasę. Kolejne pomieszczenia oddajemy do użytku etapami, w miarę postępu remontów.

Typy przestrzeni i typowe zastosowania
Rodzaj przestrzeniDo czego się nadaje
Mała salaSpotkanie zarządu, konsultacje, praca zespołu projektowego, zajęcia dla kilku osób
Sala średniaWarsztat, szkolenie, zbiórka drużyny, zajęcia plastyczne
Duża salaSpotkanie otwarte, prelekcja, urodziny dziecka, próba zespołu
ZapleczePrzygotowanie poczęstunku, magazynowanie sprzętu na czas wydarzenia
Teren wokół budynkuOgnisko, piknik, gry ruchowe, start i meta gier terenowych

Dostępność zależy od kalendarza harcerskiego, bo priorytet mają zbiórki drużyn. Popołudnia w tygodniu bywają zajęte, natomiast przedpołudnia i część weekendów zwykle są wolne. Warto pytać z wyprzedzeniem, szczególnie przy terminach w okolicach ferii i wakacji.

Dla kogo jest ta przestrzeń

Z bazy korzystały już organizacje pozarządowe, grupy senioralne, w tym słuchacze Włocławskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, oraz zaproszeni goście prowadzący spotkania otwarte dla mieszkańców. Spotkania międzypokoleniowe wychodzą tu wyjątkowo dobrze, bo teren pozwala połączyć część siedzącą z aktywnością na zewnątrz.

  • Organizacje pozarządowe planujące warsztat albo spotkanie członków
  • Szkoły i przedszkola szukające miejsca na zajęcia poza budynkiem placówki
  • Grupy nieformalne, koła zainteresowań, zespoły projektowe
  • Rodzice organizujący urodziny z elementem gier terenowych
  • Drużyny i szczepy spoza Włocławka potrzebujące bazy noclegowej na biwak

Zasady korzystania ustalamy indywidualnie, bo inaczej wygląda dwugodzinny warsztat, a inaczej weekendowy biwak z noclegiem. Przy każdym zapytaniu najważniejsze są cztery informacje: termin, liczba osób, charakter wydarzenia i czy potrzebne jest zaplecze kuchenne.

Co warto wiedzieć przed rezerwacją

Budynek jest w trakcie sukcesywnego remontu, więc nie wszystkie pomieszczenia mają ten sam standard. Mówimy o tym otwarcie, bo lepiej uprzedzić niż tłumaczyć na miejscu. Ogrzewanie w sezonie działa, ale przy czterdziestu siedmiu oknach zimą w niektórych salach bywa chłodniej, więc na spotkania grudniowe warto wybierać mniejsze pomieszczenia.

Chętnie udostępniamy przestrzeń inicjatywom lokalnym, szczególnie tym skierowanym do dzieci i młodzieży. Nasze własne wydarzenia opisujemy w sekcji o półkoloniach i o grach terenowych, a całą historię miejsca znajdziesz na stronie głównej.

Pięćset metrów kwadratowych w centrum miasta, czyli jak z budynku po izbie wytrzeźwień zrobić miejsce dla ludzi

Kiedy w listopadzie dwa tysiące czternastego roku klucze do budynku przy Szpitalnej trzydzieści trzy trafiły do rąk harcerzy, radość trwała mniej więcej do momentu pierwszego obchodu wszystkich pomieszczeń. Dwadzieścia siedem pokoi, korytarze, zaplecze, piwnice. Trzydzieści grzejników, z których część wymagała wymiany. Czterdzieści siedem okien, w większości starych, nieszczelnych i ciężkich. Instalacje pamiętające zupełnie inne przeznaczenie obiektu. Pięćset metrów kwadratowych brzmi wspaniale, dopóki nie policzy się, ile kosztuje ogrzanie tego zimą i ile czasu zajmuje samo posprzątanie po większym wydarzeniu. Od pierwszego dnia było jasne, że tego budynku nie da się utrzymać samą pracą społeczną dwustu osób, z których większość chodzi jeszcze do szkoły.

Rozwiązanie okazało się dość naturalne. Skoro przestrzeni jest dużo, a harcerze wykorzystują ją głównie po południu i w weekendy, resztę czasu można oddać innym. Tak powstała formuła nazwana Harcerską Strefą Współpracy. Nie chodziło o zamianę bazy w komercyjne centrum konferencyjne, bo to zniszczyłoby charakter miejsca. Chodziło o to, żeby lokalne organizacje, szkoły i grupy mieszkańców miały gdzie się spotkać, a budynek zarabiał choćby na własne utrzymanie. We Włocławku, jak w większości miast tej wielkości, brakuje przestrzeni tego typu. Sale w domach kultury są zajęte, kawiarnie nie nadają się na warsztat dla trzydziestu osób, a wynajem komercyjny bywa poza zasięgiem organizacji działającej z jednego grantu.

Praktyka szybko zweryfikowała pierwsze założenia. Okazało się, że najczęściej potrzebne są sale średniej wielkości, na dwadzieścia do trzydziestu osób, a nie największa dostępna przestrzeń. Grupy przychodzące na warsztat oczekują stołów, krzeseł i możliwości ustawienia ich w podkowę albo w wyspy, więc lekkie meble okazały się ważniejsze od efektownego wystroju. Zapotrzebowanie na zaplecze kuchenne jest znacznie większe, niż zakładaliśmy, bo prawie każde dłuższe spotkanie kończy się kawą i ciastem. Za to rzutnik, który wydawał się absolutną podstawą, bywa potrzebny rzadziej niż zwykła tablica albo flipchart. Takich rzeczy nie da się przewidzieć zza biurka, wychodzą dopiero w użytkowaniu.

Osobnym atutem, o którym początkowo nikt nie myślał, jest teren wokół budynku. W mieście trudno znaleźć miejsce, gdzie legalnie rozpali się ognisko i jednocześnie da się usiąść pod dachem, kiedy zacznie padać. Ta kombinacja sprawdza się przy piknikach międzypokoleniowych, przy zakończeniach roku szkolnego, przy spotkaniach, które zaczynają się formalnie, a kończą przy gitarze. Pamiętamy spotkanie pod hasłem śpiewania na polanie, na które przyszli dorośli, seniorzy i najmłodsi mieszkańcy Włocławka jednocześnie. Trudno o lepszy dowód na to, że taka przestrzeń jest potrzebna, niż siedemdziesięciolatek śpiewający tę samą piosenkę co ośmiolatek dwa metry dalej.

Warto powiedzieć o błędach, które popełniają grupy rezerwujące salę po raz pierwszy. Najczęstszy dotyczy czasu. Ktoś rezerwuje pomieszczenie od siedemnastej do dziewiętnastej, zapominając, że rozstawienie stołów i przygotowanie materiałów zajmuje pół godziny, a sprzątanie kolejne dwadzieścia minut. W efekcie warsztat zaczyna się z opóźnieniem, a następna grupa czeka na korytarzu. Drugi błąd to niedoszacowanie liczby uczestników. Sala na dwadzieścia osób pomieści trzydzieści, ale będzie duszno, ciasno i nikt nie skorzysta z zajęć tak, jak powinien. Trzeci, najbardziej irytujący, to brak informacji o odwołaniu. Termin zablokowany i niewykorzystany oznacza, że ktoś inny musiał usłyszeć odmowę bez powodu.

Kwestie techniczne również mają znaczenie. Przy większym wydarzeniu trzeba pomyśleć o liczbie gniazdek, bo trzydzieści osób z laptopami rozłoży starą instalację szybciej, niż ktokolwiek się spodziewa. Trzeba ustalić, kto odpowiada za klucze i zamknięcie budynku. Trzeba wiedzieć, gdzie są gaśnice i którędy prowadzi droga ewakuacyjna, bo to nie jest kwestia formalności, tylko elementarnego bezpieczeństwa. Przy noclegach dochodzi obowiązek zgłoszenia i zapewnienia odpowiednich warunków sanitarnych. Organizacja, która to lekceważy, prędzej czy później trafi na kontrolę albo, znacznie gorzej, na sytuację awaryjną bez przygotowania.

Remonty w takim obiekcie to proces bez końca i lepiej przyjąć to od razu. Robimy pomieszczenie po pomieszczeniu, w kolejności wynikającej z potrzeb, a nie z estetyki. Najpierw to, co warunkuje bezpieczne użytkowanie, potem to, co zwiększa komfort, na końcu to, co ładnie wygląda. Środki pochodzą z różnych źródeł: grantów, wpłat, pracy własnej, darowizn materiałowych od lokalnych firm. Ten ostatni kanał jest niedoceniany. Wielu przedsiębiorców chętniej przekaże paczkę paneli albo puszki farby niż przeleje pieniądze, bo to prostsze księgowo i widać efekt. Wystarczy zapytać konkretnie, a nie ogólnie.

Patrząc z perspektywy kilku lat, największą wartością budynku okazało się nie samo pięćset metrów kwadratowych, tylko to, że miejsce ma gospodarza dostępnego przez cały tydzień. Można tu przyjść, umówić się, obejrzeć salę, przynieść sprzęt dzień wcześniej. Można zostawić rzeczy i wrócić po nie w poniedziałek. Dla organizacji pozarządowej, która przez lata woziła wszystko w bagażniku, to zmiana jakościowa. A dla miasta zysk jest jeszcze prostszy: budynek, który kiedyś kojarzył się wyłącznie źle, dziś jest adresem, pod który przychodzą dzieci na zajęcia i seniorzy na spotkania. Zmiana skojarzeń zajęła lata, ale się dokonała, i to chyba najlepszy argument za tym, żeby takie obiekty oddawać w ręce organizacji, które mają pomysł na ich wykorzystanie.

Zajrzyj też tutaj

Ofertę dla dzieci opisaliśmy w sekcjach o półkoloniach we Włocławku i grach terenowych. Jeśli myślisz o dołączeniu do organizacji, sprawdź, jak działa harcerstwo we Włocławku.